Sławni kolekcjonerzy muszli

Już starożytni Grecy, a później Rzymianie zajmowali się kolekcjonowaniem muszli, czego niezbitym dowodem są przekazy pisemne. Jednym z pierwszych kolekcjonerów był ojciec przyrodoznawstwa Arystoteles, który zgromadził duże zbiory przyrodnicze, pochodzące ze wszystkich zakątków starożytnego świata. Był także autorem pierwszej w świecie rozprawy o mięczakach i bezkręgowcach. Na podstawie zebranych muszli formuował teorie przyrodnicze, a jego dzieło napisane około roku 336 p.n.e. stało się podwaliną przyszłych badań konchologicznych.

Gdy następnie centrum świata cywilizowanego przeniosło się z Grecji do Rzymu, jeden z największych starożytnych przyrodników, Pliniusz, niewiele już wniósł do wcześniejszych odkryć. Był on również właścicielem pokaźnej kolekcji przyrodniczej, zawierającej m.in. muszle mięczaków, lecz zainspirowały go one nie tyle do badań naukowych, ile do publikowania nieprawdopodobnych opowieści o groźnych potworach i bajkowych zwierzętach. Część jego zbiorów została znaleziona w 1800 roku w ruinach Pompei, starożytnym mieście całkowicie zasypanym popiołem w wyniku erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e. I właśnie ta katastrofa przyczyniła się do zachowania kolekcji muszli w dobrym stanie. A nawet jeśli znalezione okazy nie należały do Pliniusza, to niewątpliwie stanowiły część składową kolekcji Scypiona, który je przywiózł do kraju ze swej długoletniej służby poza granicami Imperium Rzymskiego.

Jednak największe zbiory konchologiczne w czasach starożytnych posiadał cesarz Kaligula, który legionom rzymskim stacjonującym w Galii (teren dzisiejszej Francji) i szykującym się do inwazji na Brytanię kazał wiosną 40 roku n.e. zbierać muszle mięczaków na wybrzeżu morskim. A za każdy wypełniony nimi hełm lub tunikę płacił 4 sztuki złota. Zbiory te odesłał później jako część trofeów wojennych do Rzymu, a trudne zadanie ataku na Brytanię pozostawił swemu następcy Klaudiuszowi.

Do czasów renesansu było małe zainteresowanie przyrodą. A jeszcze mniej uwagi poświęcano badaniom naukowym. Jedynie średniowieczne manuskrypty ilustrowane wizerunkiem egzotycznych muszli sugerują, że w niektórych klasztorach europejskich mogły znajdować się pomniejsze zbiory konchologiczne. Na muszle natrafiono także w kryptach piramid Majów na Jukatanie; ponoć gromadzili je tam kapłani.

Dopiero wiek XVI i czasy nowożytne zapoczątkowały kolekcjonerstwo muszli w Europie. W miarę odkrywania nowych lądów, poznawano gatunki mięczaków pochodzące z wód tropikalnych. I tak w renesansie rozpoczęło się wielkie "muszlowa" przygoda. Ładownie okrętów wracających z zamorskich krajów były wypełnione po brzeg muszlami. Ich kształty i kolory fascynowały ówczesnych zbieraczy dziwów natury, bowiem różniły się od rodzimych gatunków wyłowionych z wód strefy umiarkowanej.

Następne wieki, XVII i XVIII, to okres ogromnego zainteresowania historią naturalną i narodzin wielu prywatnych oraz naukowych kolekcji przyrodniczych, w których istotną rolę odgrywały muszle.

Zbieraniem muszli zajmowały się wówczas głowy koronowane, książęta i dworzanie, do dobrego tonu należało bowiem gromadzenie wszelkich egzotyków. Miał je w swoim posiadaniu zarówno król Francji, królowa szwedzka Luiza Urlika, królowa Portugalii, jak również Maria Teresa, żona austriackiego cesarza Franciszka I oraz caryca Katarzyna I. Wcześniej car Piotr Wielki także przywoził je z zagranicznych podróży. Muszle segregowano wtedy nie według gatunków i rodzin, ale tak, aby przykuwały wzrok swoim wyglądem i barwą.

Swoje apogeum osiągnęło kolekcjonerstwo muszli pod koniec XVIII wieku, kiedy to kapitan James Cook ze swoich wypraw do Australii i mórz południowych (1768-1771 i 1779) przywiózł okazy muszli. Jego okręt "Endeavour" był tak załadowany zbiorami przyrodniczymi, że bardziej przypominał pływające muzeum niż żaglowiec. Była w tym duża zasługa asystujących w podróży dwóch naukowców: angielskiego przyrodnika i rysownika J. Banksa i Szweda D. Solandra, ucznia Linneusza, dzięki którym wzbogaciły się europejskie zbiory konchologiczne. A jedną z pierwszych osób, które je nabyły, była księżna Portlandii, wówczas posiadaczka największych zbiorów muszli w Anglii i jednych z większych w Europie.

I tak dzięki szybkiemu rozwojowi floty morskiej, zaczęły napływać do Europy muszle z całego świata. Kolekcjonerzy poszukiwali wśród morskich dostaw pięknych okazów, które następnie trafiały do ich kolekcji. A te z kolei, w miarę upływu czasu przechodziły w posiadanie wielkich muzeów. Ale o tym napiszę już w innym artykule.

Źródło: "Klejnoty morza" K. Dworczyk, W. Dworczyk
IdĹş do gĂłry
Ustaw jako startową Dodaj do ulubionych Polska wersja English version Muszle.net.pl - strona główna